
o do mnie, zdawało się, że mam puste ręce.
Lecz byłem pewny siebie samego, pewny wszystkiego, pewny swego życia i tej śmierci, która na mnie czekała. Tak, miałem tylko to. Ale przynajmniej
panowałem nad tą prawdą, w równej mierze jak ona panowała nade mną. Miałem rację, zawsze miałem rację. Żyłem w taki sposób, mógłbym żyć
w inny. Robiłem jedne rzeczy, nie robiłem innych. Nie uczyniłem tej rzeczy, ponieważ uczyniłem tamtą. Cóż ponadto? Było tak, jakbym przez cały
ten czas oczekiwał na ową chwilę i ten świt, gdy zostanę usprawiedliwiony. Nic, nic nie ma znaczenia i dobrze wiedziałem dlaczego. Z głębi mojego
przyszłego losu, w absurdzie życia, które wiodłem, wznosił się ku mnie od lat, które jeszcze nie nadeszły, mroczny podmuch, zrównując na swej drodze
wszystko, co mi wówczas ofiarowano w latach, które przeżyłem, nie wiele prawdziwszych od tamtych. Cóż obchodziła mnie cudza śmierć, miłość matki,
jakież znaczenie miał dla mnie Bóg, rodzaje życia, los, który się wybiera, skoro jeden tylko los miał wybrać mnie samego, a wraz ze mną
miliardy uprzywilejowanych (…)
otografowanie traktuję jako proces tworzenia nieistniejących bytów, światów, które nigdy nie zostały powołane do życia. Każda część świata dokoła jest nowym czasoprzestrzennym bytem, podróżą w nieznane przez otwarte okno. Nie istniały przez tysiąclecia zanim nie wyzwolona została migawka i nie istnieją w mikrosekundzie później. Prawdopodobnie nie istnieją także na negatywie.
Każda jego część jest w ciągłym ruchu, podlega ciągłej zmianie, nieustającej transformacji jednej formy w inną i pozostaje w nieko/nczących wzajemnych oddziaływaniach.
trwalony obraz na zdjęciu jest jak przeszłość ukryta za dźwiękoszczelną szybą. Tym bardziej nieokreślona, im bardziej staram się w nią wejrzeć. To jakby obraz wszechświata w nieokreślonym przedziale czasu; i najprawdopodbniej niemożliwe jest stwierdzenie jak długo trwa. Nie jest to oczywiście czas otwarcia migawki mojego aparatu. Czuję się zatem trochę jak obserwator, którego każda próba wejrzenia powoduje zmianę stanu całego świata.
a świadomość czyni mnie obcym w otaczającym świecie.

