O mnie


szyscy jesteśmy połączeni. Do jakiejś globalnej sieci naszych myśli i dusz. Poddajemy się tym samym rutynom. Czytamy te same książki. Oglądamy te same filmy. Słuchamy tej samej muzyki. A jednak, każdy z nas jest inny. Jedynie nieznacznie różnimy się od diebie na początkach naszych dróg, ale niedeterministyczne, stochastyczne procesy czynią nas niepowtarzalnych. A jednak, wszyscy jesteśmy połączeni.

ięgam pamięcią do połowy lat osiemdziesiątych. Sieć była jedynie tajnym projektem sił zbrojnych USA. Było dużo czasu na czytanie książek. Nie byłem jednak nałogowym ich pochłaniaczem, nie połykałem jednej po drugiej, czytałem w takim tempie aby mieć przerwy między jedną a drugą lekturą. Były wtedy jednak dla mnie ważne; i są ważne do dziś. Szczególnie poezja, którą odkryłem dla siebie trochę później. Nie lubię natomiast e-booków, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że będą one przyszłością odkrycia Gutenberga. Wolę książki papierowe, które można potrzymać w dłoni i poczuć zapach farby drukarskiej. Myślę, że e-booki po prostu nie mają duszy.

uzyka zawsze była obecna w moim życiu. Słuchałem Beethovena, kiedy koledzy z klasy pasjonowali się Led Zeppelin, Deep Purple, Yes itd. To przyszło do mnie później. Obecnie obok Handla i Mozarta słucham Milesa Davisa, Johna Coltrane'a, muzyki fussion i innej.

ilmy zawsze były moją wielką namiętnością. Wiele z nich mogę oglądać wielokrotnie, za każdym razem odkrywając nowe szczegóły. Bardzo smutne jest to, że kino takie jakie lubię właściwie już nie istnieje. Taką symboliczną datą był dzień 30 lipca 2007. Tego dnia Ingmar Bergman i Michelangelo Antonioni odeszli do wieczności. Podążyli za Andriejem Tarkowskim, Federico Fellinim, Luchino Viscontim. Robią teraz filmy dla zupełnie innnej widowni.

w końcu i tak wszyscy jesteśmy połączeni.



Pod grubą, nieprzezroczystą powłoką
Z bezsennych nocy
Żyliśmy jakbyśmy mieli przed sobą wieczność.

Zostanie po nas tylko brudna piana,
Jedyny ślad na drodze
Z nikąd do nikąd.